Wielkie lampy które oświetlały boisko zgasły, a zamiast nich zapaliły się mniejsze i ciemniejsze.
Trener ogłosił koniec treningu.
- Styles! - usłyszałem głos Lou, który zbliżał się w moja stronę z szerokim uśmiechem. - Idzie Ci coraz lepiej, chyba nam rośnie następny Ronaldo.
Wywróciłem oczami i zaśmiałem się cicho.
- Czekaj na mnie przy aucie. - puściłem mu oczko i pobiegłem do szatni.
Po umyciu się, przebraniu i pożegnaniu z całą drużyną poszedłem do auta.
Louis się o nie opierał z szerokim uśmiechem na twarzy, podszedłem bliżej niego.
Kiedy bylem już dosyć blisko zauważyłem, że trzyma odpalonego jointa i wystawia go w moją stronę, pokręciłem głową i wziąłem go od niego, po to by po chwili poczuć drapiące uczucie w gardle i błogi stan.
- Wracasz do mieszkania? - spojrzał na mnie spuszczając wzroku z jezdni.
Wzruszyłem ramionami i zamknąłem oczy.
- Nie chce mi się - zaśmiałem się cicho. - No chyba, ze mnie zaniesiesz Lou.
Oparłem głowę o szybę i przyglądałem się Louisowi.
Miał szeroko otwarte oczy i uważnie wpatrywał się w ulicę, a jego źrenice powiększały się z każdym mignięciem światła i malały gdy znowu robiło się ciemno.
Uśmiechnąłem się delikatnie kiedy zmarszczył nos z powodu jakiś debilki którzy przebiegli przez ulicę.
- Pojedźmy na ten parking na dachu - powiedziałem cicho bawiąc się palcami. - Nie chcę mi się wracać do mieszkania.
- Ashley nie będzie miała nic przeciwko?
- Nie obchodzi mnie to - wzruszyłem obojętnie ramionami, na co Lou uniósł brew.
- Nie układa Wam się? Ile już właściwie jesteście razem?
- Dwa lata.. - odwróciłem od niego wzrok.
- Dwa lata.. to naprawdę długo..
- Tak.. tak myślę. - westchnąłem cicho.
Kiedy wjechaliśmy na parking, wysiadłem jako pierwszy z auta i usiadłem na krawędzi dachu, odpaliłem papierosa i patrzyłem w dół.
Po chwili poczułem obok siebie ciepło Lou przez co delikatnie sie uśmiechnąłem.
- Lubię tu z Tobą przyjeżdżać, tak po prostu patrzeć się w dół na ludzi i gadać o głupotach. - powiedziałem cicho patrząc gdzieś w dal.
- Ja też to lubię, wtedy czuję się w pełni sobą. - odpowiedział równo cicho i zabrał mi papierosa.
- Kup sobie swoje. - zaśmiałem się cicho i pokręciłem głową.
- Za każdym razem to mówisz, a ja nigdy nie robię, więc skończ. - wytknął mi język.
Pokręciłem głową i wywróciłem oczami, a po chwili odpaliłem następnego papierosa.
- Chodź tu Louis. - odwróciłem głowę w jego stronę i zaciągnąłem się dymem.
Mój przyjaciel uśmiechnął się pod nosem i przybliżył swoją głowę do mojej.
Położyłem palce na jego brodzie i pociągnąłem delikatnie za jego brodę, tak żeby rozchylił wargi i wypuściłem dym do jego ust.
Spojrzałem mu w oczy i uśmiechnąłem się.
- Harry.. - szepnął.
- Nie Louis, jest okej. - zamknąłem oczy i naparłem mocno na jego usta.
Nie musiałem długo czekać na to by Lou oddał pocałunek, przygryzłem lekko jego wargę i pociągnąłem za nią. Odsunąłem się od niego i uśmiechnąłem się lekko.
- Musisz przestać to robić Harry.
- Zmuś mnie. - uśmiechnąłem się złośliwie.
- Nigdy.
-------------------------------
Ruszamy z pierwszym rozdzialem! :D
Dla chętnych trailer tutaj: TRAILER
Jesli chcecie byc informowani zostawiajcie swoje usery pod tym postem :)
Do nastepnego x
wtorek, 3 czerwca 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
TRAILER
Serdecznie Was zapraszam do oglądania mojego trailera, wystarczy kliknąć tu:
TRAILER :)
Mam nadzieje, ze trailer Wam się spodoba i zechcecie czytać moje opowiadanie o Larrym :)
W razie jakiś pytań zapraszam na mojego twittera:
@chanelxzayn
I to by było chyba na tyle, jeśli ktoś chce być informowany o nowych rozdziałach proszę pisać na moim twitterze lub w komentarzach :)
Do zobaczenia :)
TRAILER :)
Mam nadzieje, ze trailer Wam się spodoba i zechcecie czytać moje opowiadanie o Larrym :)
W razie jakiś pytań zapraszam na mojego twittera:
@chanelxzayn
I to by było chyba na tyle, jeśli ktoś chce być informowany o nowych rozdziałach proszę pisać na moim twitterze lub w komentarzach :)
Do zobaczenia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)